W sobotnie popołudnie osłabiona Biebrza Goniądz przegrała w Szczuczynie z Wissą 3:1. Mimo ambitnej gry goście nie mieli pomysłu na niemrawo grających gospodarzy.
Mecz w pierwszych kilkunastu minutach toczył się niemal w środku pola. Nie było klarownych sytuacji podbramkowych, a bramkarze mieli niewiele pracy. Wissa troszkę przeważała, ale akcje kończyły się fatalnymi zagraniami lub niecelnymi strzałami. Goście ograniczali się do utrzymywania piłki na swej połowie i rzadko atakowali.
W 32 Wissa zdobywa pierwszą bramkę. Makal zagrywa do Wojciecha Łapińskiego, który mija trzech zawodników Biebrzy oraz bramkarza i pewnie strzela do pustej. Po przerwie w 48 minucie po akcji prawa stroną Kamil Purta zagrywa piłkę w pole karne, dochodzi do niej Eryk Chrzanowski strzałem pod poprzeczkę doprowadza do remisu. W 64 minucie drugą bramkę dla gospodarzy,  głową skutecznie strzela Marcin Waszkiewicz. W 75 minucie szybka kontra Biebrzy, ale Jabłoński pewnie broni strzał Chrzanowskiego. W doliczony czasie gry Dawid Korytkiewicz uderza z kilkunastu metrów tuż przy słupku i podwyższa wynik na 3:1.

WISSA SZCZUCZYN – BIEBRZA GONIĄDZ 3 : 1 (1: 0).
Bramki: Wojciech Łąpiński 32, 64,  Dariusz Korytkowski 90 + 2 – Eryk Chrzanowski 48 .
Sędziowie: Piotr Karwowski,  Janusz Brokowski i Damian Tanajewski.

 

Opublikowano: 2018-05-06

Wydrukuj